Tak, właśnie. Na moim kanale wybiła taka liczba. Nie jest to dużo, ale zdziwiło mnie to, że suby nie są ode mnie ani od mojej siostry tylko od zupełnie obcych osób.
https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=%23&ved=0ahUKEwjJ_PmE9JrUAhUIYpoKHY84BpkQwqsBCCkwAw&usg=AFQjCNF1sHlk2z9QIx28jtvfnGP_UlkifA&sig2=8jmasnjVSQqMYSNN2Ij5bQ
To link do filmu wystawionego z tego kanału. Możecie zasubować. Myślę nad tym, żeby zacząć nagrywać vlogi o mnie. Co Wy na to?
środa, 31 maja 2017
wtorek, 23 maja 2017
Wracam do pisania...książki!
Hejka. Jak pewnie wiecie pisałam opowiadanie na historie-kwiatonatorki.blogspot.com Wracam do pisania! Niee... nie na tamtym blogu. Na wordzie. Wystarczy wszystko napisać i wysłać do wydawnictwa. Tak, wydaję książkę. na blogu, którego adres podałam wyżej możecie zobaczyć jego małą część. Do zobaczonka papapa
piątek, 19 maja 2017
Zabiegany dzień i sleepover u Kostysiaaa ♥
Siemka! Postaram się nie zanudzić Was tym postem, ale nie gwarantuje, że mi się uda xdd.
Dzień minął dzisiaj w miarę dobrze, no może poza tym, że miałam sprawdzian z niemca. Od rana do południa nic się nie działo. Przez 5 lekcji bezczynnie siedziałam w szkole, na szczęście jej mury opuściłam o 12:30. Wsiadłam w tramwaj i pojechałam do domu. Ledwo zdążyłam wejść, a już zadzwonił ziomek, żebym poszła z nim odwiedzić naszą Svetlankę, która z pewnych przyczyn leży w szpitalu. Za niedługi czas (czyt. 2 godziny) byłam na miejscu. Oczywiście Sysia-księżniczka zażyczyła sobie żeby przywieść jej ubrania Xd więc we trójkę (ja, Kosteqq i Wowka) pojechaliśmy po nie i poprosiliśmy panią Angelikę, żeby zawiozła jej te ciuchy, a my zostaliśmy na chacie. Konsti jak to zwykle on zaczął gadać, żebym została u niego do jutra. Tak nalegał... Nie było wyboru, musiałam ;p. Z pewnych niewyjaśnionych przyczyn (czyt.zakochał się) chciał, żeby przyszła też moja siostra. Zadzwoniłam więc po Emilkę, żeby przyjechała do nas i zabrała moje rzeczy. Jak już przybyła (około 18:30) zostawiła zbędny balast w mieszkaniu i wyszliśmy na dwór i do Żabki. Chłopcy chcieli kupić piffko, ale z racji, że są jeszcze dziećmi nie mogli. Tak więc wszyscy kupiliśmy soczek *.*. Nom nom taki dobry jakiś, ale nie powiem jakiej firmy, bo to nie jest reklama!
Po 20 wróciliśmy do domu i teraz siedzimyyy... no do jutra
Dzień minął dzisiaj w miarę dobrze, no może poza tym, że miałam sprawdzian z niemca. Od rana do południa nic się nie działo. Przez 5 lekcji bezczynnie siedziałam w szkole, na szczęście jej mury opuściłam o 12:30. Wsiadłam w tramwaj i pojechałam do domu. Ledwo zdążyłam wejść, a już zadzwonił ziomek, żebym poszła z nim odwiedzić naszą Svetlankę, która z pewnych przyczyn leży w szpitalu. Za niedługi czas (czyt. 2 godziny) byłam na miejscu. Oczywiście Sysia-księżniczka zażyczyła sobie żeby przywieść jej ubrania Xd więc we trójkę (ja, Kosteqq i Wowka) pojechaliśmy po nie i poprosiliśmy panią Angelikę, żeby zawiozła jej te ciuchy, a my zostaliśmy na chacie. Konsti jak to zwykle on zaczął gadać, żebym została u niego do jutra. Tak nalegał... Nie było wyboru, musiałam ;p. Z pewnych niewyjaśnionych przyczyn (czyt.zakochał się) chciał, żeby przyszła też moja siostra. Zadzwoniłam więc po Emilkę, żeby przyjechała do nas i zabrała moje rzeczy. Jak już przybyła (około 18:30) zostawiła zbędny balast w mieszkaniu i wyszliśmy na dwór i do Żabki. Chłopcy chcieli kupić piffko, ale z racji, że są jeszcze dziećmi nie mogli. Tak więc wszyscy kupiliśmy soczek *.*. Nom nom taki dobry jakiś, ale nie powiem jakiej firmy, bo to nie jest reklama!
Po 20 wróciliśmy do domu i teraz siedzimyyy... no do jutra
czwartek, 18 maja 2017
Zmartwychwstałam po raz kolejny!
Siema, siema! Właśnie Klaudia przypomniała mi o tym blogu. Ja już o nim zapomniałam. Pewnie niewielu z Was ciekawi co u mnie. .. No więc. .
Po 1 to moje 49 kilo nie utrzymało się długo. Spadłam do 46, a potem miałam nawrót bulimii. Walczę do dzisiaj, wierzę, że w końcu wygram. Schudłam już kilogram, bo było 55.
Po 2 trochę zaniedbałam pisanie. Na szczęście 2 dni temu napisałam piosenkę. Czyli jeszcze umiem :)
Po 3 znalazłam w końcu nie realnego crusha. Przynajmniej nikt mnie nie znienawidzi. Dodam, że to osoba z... 19+... Ach ta Dyśka. ...
Po 4 dużo się ostatnio dzieje u moich ziomków. W końcu będę miała o czym pisać!
Po 5 dzisiaj lub jutro mój "wróg" ze szkolnej ławki w podstawówce ma urodziny. Wszystkiego najlepszego M******! XDD
To na tyle do zobaczenia.
Po 1 to moje 49 kilo nie utrzymało się długo. Spadłam do 46, a potem miałam nawrót bulimii. Walczę do dzisiaj, wierzę, że w końcu wygram. Schudłam już kilogram, bo było 55.
Po 2 trochę zaniedbałam pisanie. Na szczęście 2 dni temu napisałam piosenkę. Czyli jeszcze umiem :)
Po 3 znalazłam w końcu nie realnego crusha. Przynajmniej nikt mnie nie znienawidzi. Dodam, że to osoba z... 19+... Ach ta Dyśka. ...
Po 4 dużo się ostatnio dzieje u moich ziomków. W końcu będę miała o czym pisać!
Po 5 dzisiaj lub jutro mój "wróg" ze szkolnej ławki w podstawówce ma urodziny. Wszystkiego najlepszego M******! XDD
To na tyle do zobaczenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
