piątek, 19 maja 2017

Zabiegany dzień i sleepover u Kostysiaaa ♥

Siemka! Postaram się nie zanudzić Was tym postem, ale nie gwarantuje, że mi się uda xdd.
Dzień minął dzisiaj w miarę dobrze, no może poza tym, że miałam sprawdzian z niemca. Od rana do południa nic się nie działo. Przez 5 lekcji bezczynnie siedziałam w szkole, na szczęście jej mury opuściłam o 12:30. Wsiadłam w tramwaj i pojechałam do domu. Ledwo zdążyłam wejść, a już zadzwonił ziomek, żebym poszła z nim odwiedzić naszą Svetlankę, która z pewnych przyczyn leży w szpitalu. Za niedługi czas (czyt. 2 godziny) byłam na miejscu. Oczywiście Sysia-księżniczka zażyczyła sobie żeby przywieść jej ubrania Xd więc we trójkę (ja, Kosteqq i Wowka) pojechaliśmy po nie i poprosiliśmy panią Angelikę, żeby zawiozła jej te ciuchy, a my zostaliśmy na chacie. Konsti jak to zwykle on zaczął gadać, żebym została u niego do jutra. Tak nalegał... Nie było wyboru, musiałam ;p. Z pewnych niewyjaśnionych przyczyn (czyt.zakochał się) chciał, żeby przyszła też moja siostra. Zadzwoniłam więc po Emilkę, żeby przyjechała do nas i zabrała moje rzeczy. Jak już przybyła (około 18:30) zostawiła zbędny balast w mieszkaniu i wyszliśmy na dwór i do Żabki. Chłopcy chcieli kupić piffko, ale z racji, że są jeszcze dziećmi nie mogli. Tak więc wszyscy kupiliśmy soczek *.*. Nom nom taki dobry jakiś, ale nie powiem jakiej firmy, bo to nie jest reklama!
Po 20 wróciliśmy do domu i teraz siedzimyyy... no do jutra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz