STYCZEŃ 2018
Znówu siedzę pogrążona w pustce, któraz zżera mnie od środka.
Idealnie wypełnia moje wnętrze, każdy zakamarek duszy...
Która dawno straciła niewinną biel, a nabrała koloru czarnego.
Jak smoła, jak plama atramentu na kartce w zeszycie.
Oto ja: chociaż dobra, to napiętnowana do końca życia...
W oczach mam łzy, w sercu rany nie do zszycia.
Może wiesz jak to boli, kiedy chcesz żyć, a wszystko się pierdoli.
Próbuję na nowo się pozbierać, nie mogę.
Po raz kolejny złą wybrałam drogę.
Teraz wegetuję, bo sens życia zabrało maleństwo.
Iskierka, której imię oznacza zwycięstwo.
Dziękuję za bol, który mi zadałaś. Nie był aż taki mocny, a przelożył się na tyle pięknych wierszy...
Które dzisiaj nie mają większego znaczenia ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz