środa, 9 stycznia 2019

To znowu ja

Kilka dni temu koleżanka zapytała czy piszę jakiegoś bloga. Powiedziałam zgodnie z prawdą, że nie. Już chciałam zakładać nowego, ale przypomniałam sobie o tym. No więc wracam. Od ostatniego posta dużo się zmieniło. Muszę Wam się do czegoś przyznać. Nie pisałam tego na blogu, ale wszystkie zwroty do "osoby" która kocham... były do dziewczyny. Tak, byłam LESBIJKĄ. Jak jest teraz? Chyba jestem hetero.  Co prawda wizualnie podobają mi się dziewczyny, ale mam chłopaka z którym chcę spędzić życie. Mam nadzieję, że tak będzie. A wracając do tematu homoseksualizmu...
Moja była dziewczyna ma dzisiaj urodziny. Rano napisałam jej życzenia z tej okazji, a ona zadzwoniła do mnie i zaprosiła na [miasto w którym mieszkam] główny. A ja poszłam. Kasia (bff) mówiła mi, żebym tam nie szła, bo jeszcze Wiktoria (ex) mnie zrani, ale ja jej nie posłuchałam, bo wiedziałam, że nic takiego się nie stanie. Kupiłam czerwoną różę i wsiadłam do autobusu. Denerwowałam się. Ale poszłam tam. Dałam Wiktorii różę i pożyczyłam dychę, poczym poszłam na przystanek. I co? Nic. Nadal kocham XYZ (boyfriend). Widziałam Wikę i nic to nie zmieniło. Całe uczucie do niej już zgasło. Prawie. Ale nigdy do niej nie wrócę. Nie chcę. Mam zbyt wiele do stracenia, żeby znowu bawić się w walczenie o dziewczynę, która nigdy nie traktowała mnie na poważnie.

XYZ, kochanie. Nie napisałam Twojego imienia, ponieważ nie wiem czy byś tego chciał. Jeśli to zobaczysz wiedz, że kocham Cię całym serduszkiem. Nawet najpiękniejsza dziewczyna na świecie nie dorasta Ci do pięt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz